“Konieczność wyrzeczenia” – Marian Kisiel

Roger Caillois pisał w swojej Sztuce poetyckiej, że poetą zostaje się wtedy, kiedy czyta się  innych poetów. To na początku. Później autor wyzwala się „od tych wpływów i wyrabia sobie własny styl, który z kolei wywiera wpływ na innych” (tłum. A. Frybesowa). Nie każdemu jednak się to udaje. Poezja przeglądająca się w doświadczeniach innych, to zjawisko najczęstsze. Czytając wiersz, jakbyśmy patrzyli w lustro, w którym odbija się znana nam rzeczywistość. Język, do jakiego sięga poeta, jest prawie zawsze wysoki, dostojny i hieratyczny. A my mamy dziwne przekonanie, że jest to mowa „oblizywaczy odstawionych talerzy”, jak Tadeusz Peiper zwykł mówić o poetach niezadających sobie trudu walki z językiem, stawiającym opór wysłowieniu.

Wysłowienie poetyckie może być podobne „do chodzenia i tańca”. Ta obserwacja Paula Valéry’ego stała się punktem wyjścia do zakwestionowania przez Tadeusza Różewicza poezji dawnego typu. W XX wieku poeta stanął przed „koniecznością wyrzeczenia”. Poezją – pisał Różewicz ­– rządzą Muzy. „Językiem Muz” są „maski” i „kostiumy”, retoryczny wdzięk poezji. Ale wybuchła II wojna światowa i wszystko się zmieniło. Trzeba było dać „odpowiedź nie w języku Muz, lecz w języku ludzkim”. Zerwać maski i kostiumy, „szatę słów i frazesów”, pożegnać się – jak mówił Stanisław Brzozowski – z „aktorstwem w pisaniu”.

„Aktorstwo w pisaniu” jest bowiem mówieniem na cudzą odpowiedzialność, nie rozwiązuje problemu, ale sytuuje go w przestrzeni estetyki. Tymczasem poeta zawsze sytuuje się wobec życia, nie może uciekać przed żądaniami swojego „ja”. Często poniesie porażkę, ale zawsze będzie to porażka języka, za pomocą którego nie potrafił odpowiedzieć na te żądania.

Zamiast mowy hieratycznej, natrętnie moralistycznej, duszącej się w kadzidlanych oparach patosu, warto sięgnąć do języka potocznego, albowiem nie mówimy inaczej niż mówimy. Może uda nam się z niego – jak pisał Valéry – „wydobyć czysty, idealny głos zdolny komunikować bez słabości, bez widocznego wysiłku, bez obrażania uszu i bez naruszania efemerycznej sfery uniwersum poetyckiego ideę pewnego mnie cudownie wyższego od ja” (tłum. B. Baran).

Wyrzeczenie zawiera w sobie pojęcie skromności. Nie tylko w poezji.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com