“Przypominamy mistrzów… Grażyna Barszczewska. Pół wieku pracy aktorskiej” – Bolesław Faron

Podczas Gali Finałowej ósmej edycji Programu Społecznego Mistrz Mowy Polskiej w dniu 22 września 2008 roku w Teatrze Nowym im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu Grażyna Barszczewska odebrała ten zaszczytny tytuł. W uzasadnieniu decyzji Jury stwierdziło, że przyznaje go za „wzorcowe posługiwanie się słowem, nacechowane wartościami artystycznymi, pięknem zarówno słowa znaczącego, jak i brzmiącego, tudzież za nieustanne pielęgnowanie zasad dykcji i wartości wymowy scenicznej, czyli pieczołowitości w zakresie tradycyjnego kunsztu aktorskiego”. Laureatka zaś, przyjmując dyplom i statuetkę, stwierdziła m.in.: „język polski to język emocji, potrafi wyśpiewać, wyszeptać najintymniejsze chwile, potrafi krzyknąć, pożartować, a potrafi nawet poflirtować pikantnie. Jest w nim wszystko”.

W br. Grażyna Barszczewska obchodzi jubileusz 50-lecia pracy aktorskiej, pracy etatowej, co trzeba podkreślić, gdyż nieczęsto się to zdarza w tym zawodzie. Przypomnijmy zatem, choć w maksymalnym skrócie, przebieg jej drogi artystycznej. Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (dzisiaj Akademia Sztuk Teatralnych) ukończyła w 1970 roku. Tuż po studiach została zatrudniona w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie (1970–1972), po dwóch sezonach przeniosła się do Teatru Ateneum w Warszawie, pracowała tu do 1983 roku. Od tej pory na stałe związała się z Teatrem Polskim w Warszawie, gdzie – poza przerwą w latach 1995–1997 na grę w zespole wrocławskiego Teatru Współczesnego – występuje do dzisiaj. Związana też była z kabaretem Dudek Edwarda Dziewońskiego.

Nasza Mistrzyni jest artystką wszechstronną, poza podstawowym jej miejscem, w którym realizuje swoją pasję, teatrem, występuje w filmach, telewizji, w radio. Posiada w swoim dorobku artystycznym ponad dwieście ról dramatycznych i komediowych w teatrze, filmie i telewizji. Występowała na estradzie, śpiewa i nagrywa płyty. Uprawia dydaktykę, ucząc kultury języka w prywatnej szkole wyższej. Należy do osób niezwykle pracowitych, świetnie zorganizowanych, solidnych i odpowiedzialnych. Jej kalendarz wypełniony jest po brzegi zajęciami w różnych placówkach kultury. Jest przy tym osobą skromną, stroniącą od tabloidów, nie dała się dotąd skusić na udział w reklamie, aczkolwiek w pełni świadomą wartości swojego kunsztu artystycznego. Koledzy aktorzy zwracają uwagę na takie jej cechy osobowościowe, jak otwartość na ludzi, życzliwość, chęć pomocy, zwłaszcza młodym, a poza teatrem działalność charytatywną, przede wszystkim dla chorych ze stwardnieniem rozsianym.

Debiut sceniczny Grażyny Barszczewskiej w roli Niny Zariecznej w Czajce Antoniego Czechowa w 1970 roku został życzliwie przyjęty przez krytykę teatralną. Znana krakowska dziennikarka Krystyna Zbijewska pisała o przedstawieniu w Nowej Hucie: „Rola tytułowa, sceniczny debiut studentki czwartego roku PWST Grażyny Barszczewskiej, który stanowi zarazem jej dyplomowy egzamin […] wypadł doskonale. Trudną głęboką rolę Niny Zariecznej gra młodziutka artystka z pełną uczucia, urzekającą prostotą, umiejąc zarazem w scenie finałowej wydobyć silne akcenty dramatyczne” („Dziennik Polski” 1970, nr 90). W Ateneum grała m.in. Klarę w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry w reżyserii Jana Świderskiego. O roli tej napisał Witold Filler, że była „[…] uroczą ozdobą tego przedstawienia: precyzja mówienia wiersza łączy się z precyzją zabawy psychologicznej, rola mieni się wszystkimi kolorami”(„Ekspres Wieczorny” 1976, nr 124). Z wielu ról w Teatrze Polskim w Warszawie wymienić trzeba m.in. postać Podstoliny w Zemście Aleksandra Fredry, występowała w spektaklach: Burza Williama Szekspira, Królowa śniegu Hansa Christiana Andersena, Dziewczynki Ireneusza Iredyńskiego. To tylko wybrane przykłady.

Grażyna Barszczewska posiada również bogaty dorobek w serialach telewizyjnych i w filmie, jak w Dyrektorach w reżyserii Zbigniewa Chmielewskiego, w Karierze Nikodema Dyzmy Jana Rybkowskiego i Marka Nowickiego. Postać Niny Ponimirskiej z Kariery Nikodema Dyzmy jest jej najważniejszą rolą komediową. W filmie Roberta Glińskiego Wszystko, co najważniejsze o Oli i Aleksandrze  Wałach występowała jako Barbara Zielińska, „Prezydentowa”, wcześniej w Spowiedzi dziecięcia wieku Alfreda de Musset, w Aniele w szafie Stanisława Różewicza i w Łabędzim śpiewie, komedii Roberta Glińskiego. U Stanisława Różewicza grała z Jerzym Trelą, który tak o jej aktorstwie powiedział: „Cenię Grażynę za to, co teraz często jest pomijane, lekceważone – za szacunek do wartości słowa, do języka. Pięknie mówi”. W 1999 r. wcieliła się w postać pani Frankfurter w filmie Jakub Kłamca w reżyserii Petera Kassowitza i zagrała Stolnikową w Panu Tadeuszu Andrzeja Wajdy.

Aktorka próbuje swych sił jako scenarzystka i reżyserka Scen niemalże małżeńskich Stefanii Grodzieńskiej, czy adaptacji prozy Wiesława Myśliwskiego Niezatańczone tango, gdzie gra postać Matki. Ten ostatni spektakl bardzo wysoko ocenił wymagający od siebie i od innych autor powieści: „Spektakl przygotowała rewelacyjnie – powiedział. Nie spodziewałem się takiego sukcesu. […] Oglądałem to przedstawienie z zachwytem […] Stworzyła matkę dynamiczną, rozwijającą się, pełną sprzeczności, energii smutku. Połączyła diametralnie różne nastroje w kreacji tej postaci. Grała na wszystkich możliwych tonach. Aktorstwu pani Grażyny po prostu się wierzy”.

Nie sposób w krótkiej notatce przypomnieć wszystkie role, wszystkie dokonania Grażyny Barszczewskiej. Odnotujmy jeszcze, że np. w roku 2018 w teatrze zagrała pięć ról. Kilka obcych słów po polsku, rola Ester w Teatrze Żydowskim w Warszawie i Teatrze Polskim, Duchy. Musical spirytystyczny, rola Burdelmama II RP, Pożar w Burdelu, Król Szczepana Twardocha, rola Ryfka z Palestyny, Deprawator Macieja Wojtyszki, rola Janina Miłosz oraz Szli, Krzycząc: Polska. Wszystkie spektakle w Teatrze Polskim w Warszawie. W radiu występowała w czterech słuchowiskach, w jednym filmie Plan B w reż. Kingi Dębskiej i serialu Szóstka, a także w Teatrze Telewizji we Fryderyku Piotra Witta w roli Księżnej de Vaudemont. Tak wygląda rejestr jej prac z każdego niemal roku.

Fragmentarycznie tutaj odnotowane jej prace potwierdzają z naddatkiem słuszność decyzji Jury z roku 2008, przyznającej jej tytuł Mistrza Mowy Polskiej.

W opublikowanej przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka w Warszawie w roku 2019 rozmowie Grażyna Barszczewska. Amantka z pieprzem, przeprowadzonej przez Grzegorza Ćwiertniewicza znajduje się taki fragment:

„Jesteś Mistrzynią Mowy Polskiej, podobnie jak Jeremi Przybora, Gustaw Holoubek czy Władysław Bartoszewski. Strach się do ciebie odezwać…Po tej nagrodzie ja sama bałam się do siebie odezwać! To bardzo zobowiązujące wyróżnienie, ale nie czuję się mistrzynią, co najwyżej czeladniczką uczącą się od mistrzów. Terminuję. Piękny, bogaty, pełen humoru jest nasz język w ich ustach. Termin „poprawna polszczyzna” wcale nie znaczy: pozbawiona jędrności, pazura, sztywniacka czy nudna. Wystarczy posłuchać takich mistrzów jak Ernest Bryll czy Józef Hen – bohaterowie ostatniej edycji Kuźni Mistrzów Mowy Polskiej. Nie każdy też, kto mądrze myśli, potrafi to wyrazić słowami, bo »jeden jest wymowny, a drugi nie«, jak mówi wielki mistrz pióra Wiesław Myśliwski”.

Zachęcam do lektury tej mądrej, elegancko wydanej książki. Większość cytatów w tym tekście pochodzi z tego wydawnictwa. Może jeszcze dodam, że mężem Grażyny Barszczewskiej jest inż. Alfred Andrys, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, przyjaciel artystów, m.in. Zbigniewa Cybulskiego.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com