…„prześniło, przelśniło – wyśniło się do dna.”
Agnieszka Osiecka
Ona już to wie. Już wie, jak to jest, gdy trzeba odejść z ukochanych miejsc. Już wie, jak to jest, gdy tęsknota idzie obok nas, jak cień w letnie przedpołudnie. Wie, jak to jest, gdy nie możesz powiedzieć: „Kocham Cię”, patrząc w oczy dziecka, czy przytulając wnuka.
My też się dowiemy. Kiedyś.
Każdy dzień jest piękny i dobry na urodziny. 9 października 1949 roku to była niedziela, a nad Warszawą płynęły jasne chmury. Każdy dzień jest ponury i zły na śmierć, 12 grudnia 2025 roku to był piątek, a nad Warszawą wisiały ciężkie, ciemne chmury. Tego dnia umarła Magda Umer – Mistrzyni Języka Polskiego, Mistrzyni piosenki, Mistrzyni poezji, Mistrzyni macierzyństwa, Mistrzyni przyjaźni, Mistrzyni intuicji, Mistrzyni świąt i codzienności.
Mówiła tak, jakby wierzyła, że my wiemy więcej niż wiemy. Śpiewała tak, jakby wierzyła, że my słyszymy więcej, niż można usłyszeć. Patrzyła tak, jakby wierzyła, że my rozumiemy więcej, niż można zrozumieć. Milczała tak, jakby wierzyła, że milczenie jest złotem. Uśmiechała się tak, jakby wiedziała, że my właśnie potrzebujemy Jej uśmiechu, by się nie rozpłakać.
Widzę Jej zdjęcie z 1973 roku. Na świat patrzy piękna dziewczyna, która ma niebieskie oczy, niebieskie marzenia i niebieskie sny. Wyobrażam sobie, że tę tajemniczą twarz narysował Tadeusz Kulisiewicz (1899 – 1988) Jej ukochany, genialny artysta. Kreska jest tak delikatna jak ślad w powietrzu po przelocie jaskółki. Magda Umer też była tak delikatna, ponieważ biło w Niej jaskółcze serce, które zna niepokój przed nadciągającą burzą i słychać już jej wilczy pomruk. Głos Magdy potrafił go zagłuszyć. Jej śpiew sprawiał, że mogliśmy zapomnieć o złu i uwierzyć, ze dobro jest tak potężne, że nie musi nawet walczyć. Obiecywała to swoją wrażliwością, a ja nie znam nikogo, kto Jej nie wierzył. Nie znam nikogo, kto nie wzruszał się słuchając Jej opowieści o miłości. Sama była taką opowieścią, która jest afirmacją życia.
Magda Umer – legenda polskiej kultury odeszła tam, gdzie zaśpiewa jeszcze piękniejsze piosenki, a słuchać ich będą lepsi, piękniejsi i mądrzejsi od nas. A my? My dziękujemy za to, co nam zostawiła, bo dzięki Jej twórczości stajemy się wrażliwsi, czulsi i delikatniejsi.
Janusz Kukuła
Mistrz Mowy Polskiej

