Między „tak”, a „myślę, że tak” jest szczelina poznawcza, która nazywa się „niepewność”. To nie jest tytuł wiersza, chociaż na pewno uruchamia się z tą chwilą poetycka wrażliwość. Poezja zmienia ludzi, ponieważ pozwala nam lepiej zrozumieć siebie.
„Mors certa, hera incerta” – śmierć pewna, ale jej godzina nieznana. Nie chcemy o tym pamiętać, bo ta starożytna prawda ma obezwładniającą siłę. Ja też, pisząc to wspomnienie, czuję bezradność i wielki smutek.
Katarzyna Stoparczyk zginęła w wypadku 5 września 2025 r. Straciliśmy niezwykłą Przyjaciółkę.
Kasia zmieniała świat. Na lepsze. Wierzyła, że Jej się uda, że każdy nowy dzień będzie niósł więcej dobra, niż poprzedni. Patrząc na Nią, słuchając Jej głosu, byłem przekonany, że to jest możliwe. Kiedy odchodzi taki Człowiek, jak Ona ogarniają mnie wątpliwości. Była bowiem dowodem, że życie ma sens. Była dowodem, że dobroć nie jest słabością, lecz niepokonaną siłą, że mądrość nie skończyła się w starożytnej Grecji. Była dowodem, że piękno nie jest marzeniem, ale trwa w każdym uśmiechu, że czułość może rozświetlić wszystkie smutki.
Rozmawialiśmy o teatrze, radiu, przyjaźni, ciszy, samotności, dzieciach, odwadze, Warszawie, podróżach, tajemnicach, Norwidzie, słowach, życiu… i… Nie, o śmierci oboje nie mieliśmy ochoty rozmawiać, bo znaliśmy myśl Horacego: „Mors ultima linea rerum” – śmierć jest kresem wszystkiego.
Kasia zostanie na zawsze pięknym wspomnieniem, uśmiechem, pięknem, dobrocią i mądrością. Kiedy stawała przed zamkniętymi drzwiami, otwierała je siłą woli, siłą wiary, siłą nadziei i miłości. Walczyła o lepszy świat i wygrywała. A my? Musimy również walczyć, nawet jeśli przegrywamy. To jest Jej testament.
Żegnaj, Kasiu. Płaczemy z tęsknoty za Tobą, wiemy jednak, że Ty otarłabyś nasze łzy jednym spojrzeniem.
Janusz Kukuła
Mistrz Mowy Polskiej

