„Nie bój się marzyć” – Marta Szewczyk

„Nie bój się marzyć” – Marta Szewczyk

Każda dziewczynka marzy o tym żeby zostać królewną. W prawdziwym życiu nie jest łatwo, ale przy odrobinie fantazji wszystko jest możliwe. W moim przypadku nie było to trudne do zrealizowania. Otoczenie zamku malborskiego, muzyka, zamiłowanie do muzyki dawnej, piękne stroje z epoki i nagle marzenia stają się rzeczywistością.

Pozwólcie więc, że na początku wybiorę bajkową narrację…

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie mała Marta. Kiedy przychodzili do niej rówieśnicy namawiała ich do zabaw związanych z przedstawieniami aktorskimi lub śpiewem. Hipnotyzowało ją to, jakby przenosiła się do innej krainy. Choć kusiły ją inne dziedziny artystyczne (teatr), czuła że to właśnie muzyka jest jej przeznaczeniem. Właśnie dlatego mała Marta rozpoczęła naukę gry na gitarze klasycznej. Koncertowała, wygrywała konkursy… Mijały lata a Marta rosła. Coraz bardziej analitycznie patrzyła na świat zostawiając dziecięce marzenia, aby w dorosłości szukać spełnienia w innej branży…. Czy tutaj historia się kończy? Otóż nie. 🙂

To był czas, w którym odstawiłam na bok marzenia, aby poszukać swojej drogi życiowej. Byłam spełnioną mamą, ukończyłam studia ekonomiczne, jednak w pracy którą wykonywałam nie mogłam się do reszty zatracić, ponieważ w moim sercu była zawsze muzyka. Śp. Prof. Janusz Jędrzejewski, który uczył mnie przedmiotu harmonii w szkole muzycznej zawsze powtarzał, że „muzyka nie da się tak łatwo zdradzić”. Tak właśnie się stało w moim przypadku. Wróciłam do zawodu muzyka i do pasji przewodnickiej po kilkunastu latach przerwy. Od 2009r. Zamek Malborski stał się miejscem, w którym nierozerwalnie trwały i towarzyszyły mi: słowo oraz muzyka. Spełniając swoje marzenia widziałam ile pozytywnych emocji daję też innym. Przebrana w piękną suknię renesansową stałam się „damą z lutnią” na etacie, która słowem i dźwiękiem przenosiła zwiedzających w czasie. Na zawsze pozostaną w moim sercu szczere interakcje z najmłodszymi, zwłaszcza z małymi dziewczynkami, dla których widok „królewny” był wielkim wydarzeniem. Praca i pasja, której oddajemy się bez reszty przynosi nam sukcesy. Dziesięć ostatnich lat mojej pracy jest tego przykładem, a najwspanialszym zwieńczeniem tej rocznicy nominacja do Programu Mistrz Mowy Polskiej 2019. Trudno wyrazić słowami radość i ogrom wdzięczności jaką wtedy czułam. Znalazłam się w znamienitym gronie artystów, których szanowałam i podziwiałam od lat. Finał programu odbył się w gotyckich wnętrzach Zamku Malborskiego. Spadła na mnie ogromna odpowiedzialność. Reprezentowałam swoją społeczność lokalną. Nie mogłam ich zawieść. Kiedy stanęłam na scenie w Wielkim Refektarzu poczułam spokój tego miejsca. W miejscu, w którym setki lat temu gospodarzami byli wielcy mistrzowie zakonni na jednej scenie pojawili się mistrzowie pięknej polszczyzny – Mistrzowie Mowy Polskiej 2019 – a ja wśród nich.

Jeśli ktoś mnie pyta, czy warto wracać do marzeń, które w pędzie życia zgubiliśmy po drodze opowiadam bajkę o miejscu, w którym muzyka i słowo spląta się w piękną historię.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com