Wiersze-Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Wiersze-Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

 

Nazywano ją poetką miłości i śmierci, a Jan Lechoń dawał słowo honoru, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (1891-1945) pisze wiersze „prześliczne”. Na przestrzeni lat zmieniała się jej poetyka, ale zainteresowanie tajemnicą życia i śmierci nigdy w niej nie zgasło. Była mistrzynią małej formy lirycznej, wpierw niebywale sensualnej i kokieteryjnej, później – zwróconej w stronę spirytualizmu i filozofii natury, a w końcu – na emigracji wojennej – zanikającej w dawnym kształcie, pesymistycznej wobec świata i pełnej rezygnacji.

W swoich miniaturach wyniosła na wyżyny poezji ludzi zwykłych i rzeczy dotąd uważane za niepoetyckie. Język jej liryki nie był salonowy, ale codzienny, żywy, jakby dopiero co zszedł z warg mówiącego. Lubiła poezję rozmowy, adresata lirycznego umieszczała w tle; on milczał, a ona czyniła mu wyrzuty zdrady lub niepamięci. Kunsztowność formy tych niepowtarzalnych liryków widać w napięciu między dyscypliną wyrazu a pozornym bezładem konwersacji.

Doświadczenie miłości i śmierci często zamykała w wierszach maskach i wierszach przesłonach. Wdzięk i kokieteria skrywały słabość i nieśmiałość, zalotność i uwodzicielski ton – kruchość ciała i jego niedoskonałości. Poetka nie przywoływała sytuacji abstrakcyjnych; interesowała ją konkretna osoba, żywa jednostka. Krytycy zobaczyli w tej grze prawdy i zasłon odwagę kobiety nowoczesnej, świadomej własnej kobiecości i nieulegającej opiniom świata.

Jej liryka bliska była poezji skamandryckiej, zwłaszcza wierszom monodramom Juliana Tuwima. A jednak Maria Pawlikowska-Jasnorzewska była całkowicie niezależna w wyborze tematów, realizacji formy, sugestywności stylu. Głęboka refleksja nad ciałem wyprzedziła o kilka dziesięcioleci spostrzeżenia filozofii somatycznych, a ściszony głos kobiety pragnącej miłości ukształtował sposób lirycznego mówienia obecny i dziś.

Erudycyjna, choć raczej skrywająca bezpośrednie aluzje kulturowe; sugestywna i zapadająca w pamięć; melodyjna nowoczesnym rytmem muzyki; otwarta na drżenia świata i ból człowieka – poezja autorki Pocałunków jest jednym z najczystszych zjawisk w literaturze polskiej XX wieku.

Marian Kisiel