Imieniny Stefana z Mistrzami Mowy Polskiej, czytającymi Żeromskiego.

Imieniny Stefana z Mistrzami Mowy Polskiej, czytającymi Żeromskiego.

To wieloletnia tradycja – Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom” w Ciekotach organizuje Imieniny Stefana, ale po raz pierwszy przybrały inną formę i trwały dwa dni! W sobotę 5 września nowele Stefana Żeromskiego przed jego dworkiem czytali Mistrzowie Mowy Polskiej: Paweł Sztompke „Zmierzch”, Leszek Mikos „Rozdzióbią nas kruki, wrony”, Katarzyna Pakosińska nowelę „Siłaczka” i Krzysztof Zanussi „Echa leśne”. Kolejność nie jest przypadkowa, ustalona przez prowadzącego spotkanie prof. Bolesława Farona, literaturoznawcę, który także przybliżył licznie przybyłej publiczności tematykę czytanych utworów oraz fakty z życia pisarza. Poniżej publikujemy tekst wystąpień profesora B. Farona. Pogoda dopisała, przez dwie godziny z zachowaniem reżimu sanitarnego słuchaliśmy wspaniałych interpretacji nowel Żeromskiego. Trudnych i bardzo smutnych. Jednak w wykonaniu i znakomitej interpretacji wszystkich przybyłych Mistrzów, co warto podkreślić wszyscy wykazali się ogromnym kunsztem i charyzmą. Na koniec – zasłużone brawa i zaproszenie na przyszły rok, które przekazał dyrektor Wojciech Purtak, a potwierdził gospodarz regionu wójt gminy Masłów Tomasz Lato.

W niedzielę 6 września odbyło się góralskie świętowanie w nawiązaniu do funkcji prezydenta Rzeczpospolitej Zakopiańskiej, którą sprawował Stefan Żeromski. Był koncert Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Masłowa oraz wernisaż wystawy „Tatrzańskie pejzaże Stefana Żeromskiego w obiektywie Roberta Gąsienicy” ukazującej najpiękniejsze części Zakopanego i Tatr. Towarzyszyła ona wcześniej opowieściom Mistrzyni Mowy Polskiej – Barbary Wachowicz. Kolejnym punktem dnia było spotkanie autorskie z pisarzem Maciejem Pinkwartem wokół książki „Stefan Żeromski. Prezydent Rzeczpospolitej Zakopiańskiej”, która szczegółowo przedstawia zakopiański okres życia pisarza. Na finał zagrała kapela Zakopiany z Zakopanego. Więcej szczegółów i zdjęć http://szklanydom.maslow.pl

 

 

 

Teksty wystąpień profesora Bolesława Farona:

 

Mistrzowie Mowy Polskiej czytają utwory Stefana Żeromskiego

Ciekoty, 5 września 2020 r., g. 17.00

 

Szanowni Państwo,

 

mam nadzieję, że nie będzie mi to wzięte za złe, jeżeli spotkanie z Państwem rozpocznę od wyznania osobistego. Otóż w roku 1958 ukończyłem studia w krakowskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej (dzisiaj Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN). Za pierwsze zarobione pieniądze z nauczycielskiej pensji kupiłem witrynę na książki i dokonałem subskrypcji m.in. Stefana Żeromskiego wydania zbiorowego Dzieł (pod redakcją Stanisława Pigonia). Tom I nosił tytuł Nowele i opowiadania. Rozdziobią nas kruki, wrony…, Warszawa 1956, Czytelnik. Było to charakterystyczne wydanie w zielonych okładkach.

            Zainteresowanie twórczością Żeromskiego wyniosłem jeszcze ze studiów. Na seminarium magisterskim o naturalizmie czytaliśmy m.in. książkę Artura Hutnikiewicza pt. Żeromski i naturalizm oraz jego monografię i inne szkice o autorze Dziejów grzechu. W ślad za tym szła lektura całej twórczości pisarza. Toteż, kiedy otrzymałem propozycję prowadzenia tego spotkania, przyjąłem ją bez namysłu.

            Dość wyznań. Przejdźmy do rzeczy.

Spotkaliśmy się dzisiaj w Ciekotach, w miejscowości, w której w folwarku Żeromski spędził 12 lat dzieciństwa. Tutejsze władze samorządowe dbają o kultywowanie tradycji. Stąd wspólna inicjatywa Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom” – Dworek Stefana Żeromskiego i Solidnej Firmy twórcy konkursu Mistrz Mowy Polskiej zorganizowania spotkania, podczas którego Mistrzowie Mowy Polskiej czytają utwory w ramach obchodów Imienin Mistrza Stefana i 100-letniej rocznicy powstania Związku Zawodowego Literatów Polskich, którego inicjatorem i pierwszym prezesem był nasz pisarz. W tym roku 20 listopada mija też 95. rocznica śmierci pisarza.

            Jak Państwo wiecie, Żeromski konkurował z Władysławem Reymontem do Nagrody Nobla. Kiedy wydawało się, że jest pewnym kandydatem, nastąpiły pewne zdarzenia, które zniweczyły tę szansę. Otóż w 1922 r. wydał on Wiatr od morza. Rok później książka ta została przełożona na język niemiecki. Przez krytykę niemiecką została ona uznana za utwór antygermański. Szwedzi przed wojną byli zafascynowani kulturą niemiecką. Język niemiecki był wówczas ich drugim językiem. Pod wpływem opinii Niemców, ci sami krytycy szwedzcy, którzy lansowali Żeromskiego, odwrócili się od tej kandydatury. Do tego doszły działania polskiej dyplomacji, która pod wpływem ugrupowań endeckich poparła Reymonta, jako pisarza mniej niż Żeromski lewicowego, bardziej narodowego. W rezultacie w 1924 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymał Władysław Reymont za powieść Chłopi.

            Reymont bardzo wysoko cenił Stefana Żeromskiego. Kiedy 20 listopada 1925 r. zmarł nasz pisarz, Reymont pisał z Warszawy do swojego tłumacza we Francji, Schoella:

„Dzisiaj umarł Żeromski, cios dla mnie okrutny z wielu powodów. Umarł na serce. Był parę lat starszy ode mnie, ale miał szaloną wolę życia i energię. Strata to dla polskiej literatury niezastąpiona. Uwielbiałem Go jako genialnego pisarza. Naturalnie, ta nagła śmierć źle podziałała na mój stan zdrowia. Teraz bowiem na mnie przychodzi kolej umierania”.

            Był to ostatni list do francuskiego tłumacza Chłopów. Reymont umarł dwa tygodnie później, 5 grudnia 1925 r.

_______________ . ______________

 

  1. Dzisiejsze spotkanie rozpoczynamy od lektury opowiadania Zmierzch. Tekst czyta Mistrz Mowy Polskiej, Paweł Sztompke, doświadczony radiowiec. Od lat prowadzi imprezy Mistrza Mowy Polskiej, nominacje na Zamku Królewskim w Warszawie i gale, które odbywają się w różnych miastach Polski.

Zmierzch to opowiadanie najwcześniej opublikowane z przedstawionych tu tekstów. Ukazało się najpierw w 1892 r. w czasopiśmie „Głos” (nr 44), pierwsze wydanie w zbiorze Opowiadań w 1895 r., osobno po raz pierwszy była drukowana się w 1907 r. Tłumaczono je na następujące języki: angielski, białoruski, bułgarski, czeski, niemiecki, rosyjski i włoski.

            W Zmierzchu jak w lustrze odbijają się nastroje końca XIX w., a zwłaszcza rozczarowanie pozytywistycznymi ideałami.

            Nietrudno tu dostrzec też ślady naturalizmu (ponury nastrój, syzyfowa praca) i symbolizmu (Zakończenie).

 *       *       *

            Bardzo serdecznie dziękuję Pawłowi Sztompce za przypomnienie tego wczesnego utworu Stefana Żeromskiego.

 

____________   .   ___________

 

  1. A teraz  zapraszam Państwa do wysłuchania następnego opowiadania Rozdziobią nas kruki, wrony… Czyta Leszek Mikos. Człowiek wielu talentów, przedsiębiorca, developer, animator kultury, konferansjer, znawca muzyki, założyciel Stowarzyszenia Miłośników  Opery Krakowskiej.

Nowela Rozdziobią nas kruki, wrony… ukazała się po raz pierwszy w 1895 r. w zbiorze Opowiadania.

Idea tej noweli jest jasna. Otóż dokonuje się tutaj sprawiedliwość dziejowa, chłop wymierza ją pośmiertnie powstańcowi za wielowiekową niewolę.

 *       *       *

Proszę Państwa, po wysłuchaniu interpretacji Rozdziobią nas kruki, wrony… jakiej dokonał Leszek Mikos, utwierdziłem się w przekonaniu jako członek Kapituły Mistrza Mowy Polskiej, że nie popełniliśmy błędu, przyznając mu przed paru laty tytuł Mistrza Mowy Polskiej. Jego bowiem lektura nadała tej dramatycznej opowieści jeszcze większą siłę. Widać, że Leszek Mikos, który na co dzień zajmuje się innymi kwestiami, zadanie, jakie przed nim postawili organizatorzy dzisiejszego spotkania, potraktował bardzo poważnie, dopracował fonetycznie każdy szczegół.

 

___________   .   ___________

 

  1. Katarzyna Pakosińska, polonistka, artystka kabaretowa, aktorka, konferansjerka, dziennikarka, Mistrz Mowy Polskiej – przedstawi nowelę Siłaczka.

Siłaczka, wydana po raz pierwszy w zbiorze Opowiadania w 1895 r., opowiada historię lekarza Pawła Obareckiego i nauczycielki Stanisławy Bozowskiej. Akcja dzieje się w Obrzydłówku – małej wsi, do której doktor przyjechał w wieku 37 lat.

Motywy opowieści inspirowały później innych autorów: Jan Wiktor, Orka na ugorze – w latach międzywojennych; Edward Redliński, Konopielka – l. 80. XX w. To już inne historie Siłaczek, adekwatne do czasów, w jakich powstawały.

 

   *       *       *

Pani Katarzyna Pakosińska dała nam próbkę znakomitego talentu artystycznego. Dość trudny i najdłuższy tego wieczora tekst przedstawiła w sposób mistrzowski, świetnie interpretując jego kolejne sceny, wydobywając ich dramaturgię.

 

____________   .   ___________

 

  1. Echa leśne to nowela z 1905 r. Tekst przeczyta znakomity reżyser, legenda polskiego kina Mistrz Krzysztof Zanussi…

 

Opowiadanie przedstawia pierwszą część historii rodziny Rozłuckich. Jej dalsze dzieje znajdziemy w powieści Uroda życia.

 

       *       *      *

Krzysztof Zanussi przed interpretacją tekstu zaznaczył, że jako reżyser nie gra na scenie, ale wie, jak trzeba zagrać. Po wysłuchaniu narracji Ech leśnych musimy stwierdzić, że nasz Mistrz nie tylko wie, jak odczytać tekst, ale doskonale umie odtworzyć jego koloryt. Pragnę zwrócić uwagę Państwa na doskonałą dykcję, świetną interpretację języka zruszczonego generała. 

____________   .   ___________

Podsumowanie

            Pragnę serdecznie podziękować organizatorom wieczoru „Mistrzowie Mowy Polskiej czytają dzieła Stefana Żeromskiego” w Ciekotach, zorganizowanego w ramach obchodów Imienin Mistrza Stefana. Była to pierwsza tego typu impreza. Mam nadzieję, że po dzisiejszym doświadczeniu stanie się ona cykliczną. Będzie stałym punktem uroczystości ku czci Stefana Żeromskiego.

Wśród organizatorów tego przedsięwzięcia wymienić należy Solidną Firmę z Warszawy, która od 20 lat organizuje konkursy Mistrza Mowy Polskiej oraz Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom” – dworek Stefana Żeromskiego z jego dyrektorem Wojciechem Purtakiem na czele.

            Pragnę podkreślić rolę obecnego tutaj Wójta gminy Masłów Tomasza Lato, który ze swojego urzędu wspiera tego typu inicjatywy kulturalne.

            Serdeczne słowa podzięki należą się Mistrzom Mowy Polskiej, którzy przyjęli zaproszenie organizatorów, i dali nam dzisiaj doznać szczególnej uczty duchowej. Nieopodal dworku, w którym Żeromski spędził 12 lat swego dzieciństwa, usłyszeliśmy teksty jego utworów w znakomitej interpretacji.

            Osobne słowa kieruję pod adresem publiczności, która zebrała się tutaj i dotrwała do końca spotkania, które trwało ponad 2,5 godziny. Państwo nadaliście temu wieczorowi szczególny charakter. Miło mi zauważyć, że na tę imprezę przyjechało dwoje miłośników Żeromskiego z Krakowa: prof. dr hab. n. med. Waldemar Hładki, chirurg, ortopeda, bard, poeta, założyciel Unii Polskich Pisarzy Lekarzy, która należy do światowej Unii Pisarzy Lekarzy oraz prof. dr hab. Agnieszka Ogonowska, literaturoznawca, medioznawca, kulturoznawca, kierownik Katedry Mediów i Badań Kulturowych Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, autorka kilkunastu książek. Obecność krakowskich uczonych, pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Pedagogicznego świadczy o randze tej imprezy w Ciekotach.

            Podczas tego 2,5 godzinnego wieczoru udało się – jak sądzę – wyczarować  ducha Stefana Żeromskiego, posłuchać rytmu jego języka, zrekonstruować zdarzenia z drugiej połowy XIX wieku, odtworzyć – choć w skrócie – wyobraźnię pisarza, zasygnalizować tematy, jakie podejmował w swoim dorobku, z echami powstania styczniowego na czele, które zawsze w ważnych etapach jego twórczości powracały.

            A zatem: dobranoc. Do zobaczenia na kolejnych ważnych zdarzeniach kulturalnych w Ciekotach.

 prof. dr hab. Bolesław Faron

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com